O pieprzu bynajmniej nie w kulinariach.
Jestem osobą o bardzo jasnej karnacji. Kiedyś bardzo mi to przeszkadzało, zwłaszcza kiedy dzieci w szkole śmiały się ze mnie po wakacjach że jestem córką młynarza albo w jeszcze bardziej dobitny sposób. Dziś jestem nawet z tego dumna, bo moje rówieśnice która używały słońca i solarium w wieku lat 15-18 teraz wyglądają nieco starzej lub ich skóra nie wygląda już tak ładnie. Ponadto kilka z nich musiało wycinać pieprzyki lub znamiona na ciele. Ten temat skłonił mnie do zasięgnięcia porady specjalisty, dermatologa.
Oto co się dowiedziałam:
Znamiona barwnikowe, czyli popularne pieprzyki, pojawiają się w trakcie
całego naszego życia. Z niektórymi przychodzimy już na świat, inne
powstają w wyniku postępujących wraz z wiekiem barwnikowych przemian w
skórze. Niektórzy mają kilka pieprzyków, inni nawet kilkadziesiąt.
Zazwyczaj są to zmiany łagodne, ale trzeba je obserwować, ponieważ
niektóre z nich mogą przeobrazić się w zmianę nowotworową - czerniaka.
Największym wrogiem pieprzyków jest promieniowanie UV emitowane przez
słońce. To pod jego wpływem może dojść do zezłośliwienia komórek
barwnikowych i rozwinięcia się z nich choroby. Po lecie warto wyjaśnić z dermatologiem wszystkie wątpliwości dotyczące starych i nowych zmian na skórze.
Czy często powinnam kontrolować znamiona?
Wielokrotne oparzenia słoneczne w dzieciństwie mogą zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia w przyszłości
groźnych zmian na skórze. Dlatego wszystkie trzeba uważnie obserwować i
co najmniej raz w roku pokazać lekarzowi. Szczególnej uwagi wymagają
tzw. znamiona dysplastyczne, czyli atypowe, z których może, choć nie
musi, rozwinąć się choroba. Te należy sprawdzać tak często, jak zaleci
to na kontrolnej wizycie dermatolog. Szczególnie podejrzane są znamiona,
które mają średnicę powyżej 5 mm, są ciemnobrązowe z różowym tłem,
szybko rosną, zmieniają zabarwienie, swędzą lub krwawią.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz